Promocja!

Św. Stanisław Kostka – Żywoty Świętych Ojca Prokopa Kapucyna – Ebook (EPUB, MOBI, PDF)

14,00 

Krótki opis

Wydanie I

ISBN: 978-83-66728-03-5

Do pobrania ebooka udostępniany jest link zawierający listę plików w formatach .epub, .mobi, .pdf spakowaną w pliku .zip

Ebook wysyłany jest w formie elektronicznej – otrzymujesz link, klikasz na niego i pobierasz na telefon, komputer lub inny nośnik.

Opis

Św. Stanisław Kostka – Żywoty Świętych Ojca Prokopa Kapucyna – Ebook (EPUB, MOBI, PDF)

 

Chwała Jezusowi i Maryi Przenajświętszej!

Jednym z ćwiczeń pobożnych największe korzyści dla duszy przynoszącym, jest czytanie Żywotów Świętych. Zaznajamiając się bowiem przez to z nimi, najprędzej pobudzamy się do ich naśladowania. Czytanie historii jakiegoś Świętego, jest to jakby z nim obcowanie, a zwykle takimi się stajemy, jakimi są ci, z którymi bliżej żyjemy. W niniejszej książeczce, masz kochany czytelniku, jeden z takich świętych wzorów, w który wpatrując się, odnieść możesz wielkie dla duszy pożytki. Znajdziesz tu bowiem dowód, że na to, żeby dojść do najwyższej świętości, nie trzeba ani długiego na to czasu, ani okoliczności szczególnie sprzyjających, ani czynów w oczach świata tego nadzwyczajnych.

Z prawdziwą radością wydajemy dziełko „Żywot Świętego Stanisława Kostki” napisany wiele lat temu przez pokornego zakonnika Ojca Prokopa Kapucyna. Poprzez to opowiadanie oparte na faktach zachęcamy Cię do zaprzyjaźnienia się z tym Wielkim Świętym, którego wydała nasza Ojczyzna. Módl się za Jego wstawiennictwem, wołaj Go w potrzebach i dziękuj Dobremu Bogu, że zechciał nam dać Świętego Stanisława.

W tekście korzystano z wydania z 1891 roku (APPROBATUR Kościoła nr 1467), dokonano niezbędnych korekt językowych, dostosowując go do aktualnie obowiązujących norm przy jednoczesnym pragnieniu zachowania stylu tamtych lat.

 

Jeśli nie masz teraz pieniędzy, aby kupić książkę lub audiobook, a chcesz zgłębiać prezentowane treści, to prosimy o wiadomość
kontakt@najejglowie.pl

film promujący książkę

Film promujący książkę

(w przygotowaniu)

fragment książki

ROZDZIAŁ VII

List kasztelana Kostki do świętego Stanisława. Jego odpowiedź. Nawiedza go kardynał Konsalvi. Ojciec zgadza się na jego wstąpienie do zakonu.

Taki to więc, jakby już nie ziemski lecz niebieski żywot, wiódł nasz święty w nowicjacie, sam do coraz wyższej dochodząc doskonałości i innych do niej pobudzając. A tymczasem ojciec jego, jak tylko dowiedział się o jego ucieczce z Wiednia, i że odbywał on swoją podróż w ubogim ubraniu i o żebranym chlebie, znieść tego nie mógł. Postanowił odszukać go koniecznie, ująć i ukarać, jakoby ciężką hańbę jego znakomitemu rodowi przynoszącemu. Rozesłał gończe listy za nim, z całą butą wielkiego pana polskiego, domagając się od władzy świeckiej i duchownej w całych Niemczech, żeby mu dano pomoc w odszukaniu zbiegłego syna i przyprowadzenie go do domu. Do syna zaś wystosował list groźny, w którym przy końcu tak się wyraża:
„Postępowaniem twoim wstyd mi przyniosłeś, i cały świetny ród Kostków hańbą i sromotą przykryłeś, kiedy odważyłeś się na to, żeby po Niemczech i Włoszech włóczyć się jak nędzny żebrak. Jeśli w tym szaleństwie będziesz trwał, wiedz, że cię wszędzie znajdę, a ujęty, w miejsce złotych łańcuchów, które ci gotowałem żebyś je u szyi nosił, okuty zostaniesz w żelazne i wrzucony tam, gdzie słońca nie ujrzysz”.
List ten bardzo zasmucił Stanisława, lecz z tego
jedynie powodu, że dowodził niechrześcijańskiego zapatrywania się ojca na jego postępek. Przełożeni zaś kazali mu odpisać, i oto jego odpowiedź, zachowana wraz z powyższym listem kasztelana, w archiwach klasztoru Ojców Jezuitów w Rzymie.
Najpierw tłumaczy się on, dlaczego uszedł tajemnie z Wiednia, i że jego pielgrzymka o żebranym chlebie, była następstwem uczynionego ślubu, w celu uproszenia sobie łaski aby zostać zakonnikiem. Dowodząc zaś ojcu, że z tego cieszyć się powinien, tak list swój kończy: „Że mnie Pan Bóg pomiędzy sługi swoje powołać raczył, z tego drogi panie Ojcze nie frasować się, lecz raczej radować powinieneś. Szczęście to i na rodziców się rozlewa, gdy na dworze Niebieskiego Króla mają syna, a bez tych starań i nakładów, jakich wymagałoby umieszczenie go u jakiego pana ziemskiego. Niegodzien ja cierpieć dla Pana Jezusa; ale gdyby mnie tym obdarzył Ten, który dla nas tak wiele cierpiał, nic by mi nad to nie było milszego, i za najszczęśliwszego bym się poczytał. A stąd, czym mi najdroższy panie Ojcze grozisz, ja sam gorąco pragnę. Ponieważ zaofiarowałem się najwyższemu Majestatowi Boskiemu, postanawiając żyć w zakonie w ubóstwie, posłuszeństwie i czystości, więc wierny w tym będę Bogu mojemu, i od tego ani największe przykrości, ani sama śmierć odwrócić mnie nie mogą. Wszystko wycierpieć gotów jestem, byle od drogi którą obrałem nie odstąpić. Lepiej by więc było, drogi Ojcze i panie mój, żebyś mnie syna swojego sam własnymi rękami Panu Bogu oddał, i prosił Go, żeby mnie w łasce powołania i innych swoich darach utwierdzał, i dał wytrwać w tym aż do końca. Przeszkadzać zaś mi w oddaniu się na wyłączną służbę Bogu, i próżnym i szkodliwym byłoby; a jeśli ja wytrwam w moim przedsięwzięciu, nie tylko dla mnie, lecz i dla Ciebie drogi panie Ojcze, zbawiennym to będzie”.
W tym czasie wrócił już z Polski, gdzie był nuncjuszem papieskim, do Rzymu kardynał Kommendoni, który, jak to wspomnieliśmy, znał z bliska rodzinę Kostków. Dowiedziawszy się więc o liście, jaki odebrał Stanisław od ojca, przybył do klasztoru Ojców Jezuitów, żeby się z nim widzieć, pocieszyć go i utwierdzić w powołaniu. Lecz po rozmowie z nim odbytej przekonał się, że tego nie potrzeba wcale; pobłogosławił więc go tylko i polecił się jego modlitwom. Odjeżdżając zaś powiedział ojcom miejscowym, że powinni cieszyć się z nabytku, jaki zdobi ich zakon przez wstąpienie do niego Stanisława, gdyż zdaje się mu, że będą w nim mieć nowego świętego.
Tak to więc ten wysoki dostojnik Kościoła oceniał naszego świętego młodzieńca, i w powołaniu go utwierdzał. A tymczasem znalazł się inny duchowny, który się na to inaczej zapatrywał. Tym zaś był jeden z prałatów polskich, bawiących wtedy w Rzymie. Nakłaniał on Stanisława, żeby wbrew woli ojca nie upierał się przy zamiarze aby zostać zakonnikiem. Przedstawiał mu świetność jego rodu, która otwierała mu drogę do najwyższych dostojeństw w kraju. Radził, żeby został księdzem świeckim, a powróciwszy do swoich, przez otrzymanie wyższych godności kościelnych, i ojczyźnie służył i domowi Kostków nowego dodał blasku. Lecz na to, taką usłyszał od świętego nowicjusza odpowiedź: „Daleko większym zaszczytem i prawdziwą chwałą będzie dla domu naszego, gdy ja tu będę najmniejszym pomiędzy wielkimi sługami Boga, aniżeli gdybym stał się sławniejszym od wszystkich przodków moich. A co do obowiązków względem ojczyzny, nikt jej nie służy lepiej jak ten, który za łaską Bożą i za swoje i za jej grzechy chce szczerze pokutować, zostając zakonnikiem”. Po tych też słowach, kusiciel już go więcej nie nagabywał, a Pan Bóg raczył niewymowną i najniespodziewańszą pociechą nagrodzić mu jego stałość w powołaniu.
Wkrótce bowiem po wyprawieniu do ojca odpowiedzi na list od niego odebrany, w którym groził mu więzieniem, odebrał drugi następujący : „Synu mój! W tobie pokładałem całą nadzieję rodziny naszej. Ale gdy ty myślisz, iż cię Pan Bóg przeznaczył do czegoś lepszego, nie chcę cię od tego wstrzymywać. Pozostań więc tam, gdzie cię Pan Bóg powołał. Przecież przede wszystkim powinniśmy słuchać Boskiego głosu. Jestem też przekonany, że będziesz szczęśliwy w obranym stanie, a czegóż mi więcej trzeba ? Daję ci więc na to moje ojcowskie błogosławieństwo”.
Piękny i pełen chrześcijańskich uczuć ten list kasztelana, niewymowną sprawił Stanisławowi pociechę. On mawiał, że jedna tylko rzecz troskałaby go przy śmierci, a tą byłaby myśl, że ojciec trwa w niechęci ku niemu, i to z pobudek obrażających Boga. To też uwolnił go Pan Bóg od tego właśnie wtedy, kiedy już był bliskim wyjścia z tego świata.

o autorze

Ojciec Prokop kapucyn
Patriota, walczył w powstaniu listopadowym. Zakochany w Panu Jezusie i Matce Najświętszej. Im powierzył swoje życie. Ku chwale Jezusa i Maryi przetłumaczył na język polski wiele dzieł doktorów Kościoła oraz napisał autorskie książki o Matce Bożej i świętych pańskich, które stopniowo będziemy czytelnikowi po ponad 100 latach prezentować.

notka wydawcy

Spośród przeczytanych książek zawierających żywot jakiegoś świętego patrona zachwyciły nas opowiadania napisane przez naszego rodaka – Ojca Prokopa Kapucyna. Opowiadania, które od wielu dziesiątków lat nie były wydawane. Ostatnie jakie napotkaliśmy sygnowane było rokiem 1891.
Żywoty Świętych nakreślone przez Ojca Prokopa zapalają miłością do Pana Boga i Matki Najświętszej, są skarbnicą wiedzy na temat życia prezentowanego Świętego, ukazują mało znane epizody z życia Świętego Bohatera oraz co najważniejsze – pociągają czytelnika do wejścia na piękną drogę świętości.

Wydając Żywot Świętego Stanisława Kostki staraliśmy się zachować przepiękny styl języka XIX wieku.
Niech podczas tej lektury sam św. Stanisław Kostka opowie Ci o swoim krótkim acz pięknym życiu.

posłuchaj fragment audiobooka

Audiobook nagrywany jest na wysokiej klasy sprzęcie cyfrowym, a zrealizowany przez Twoich braci w wierze. Posłuchaj czołówki i fragmentu jednego z rozdziałów