Tajemnica Maryi – Audiobook

20,00 

Krótki opis

„Tajemnica Maryi” – przedziwny list Św. Ludwika Grignion de Montfort o zupełnym oddaniu się Matce Bożej, czyli o świętym niewolnictwie miłości.

List ten jest streszczeniem nauki św. Ludwika o „oddaniu się Najświętszej Maryi Pannie”, w której podaje w sposób jasny, a jednak z mocą i namaszczeniem. Dzieli go Święty na dwie części. W pierwszej mówi „O prawdziwym nabożeństwie do N. M. P.“, a w drugiej „O doskonałym nabożeństwie do N. M. P.“. Pisząc „O prawdziwym nabożeństwie” nie przedstawia jego istoty (na czym polega), ale mówi o podstawach dogmatycznych czci Matki Bożej. Można je streścić w ten sposób: Maryja wydała na świat Chrystusa; stąd droga nasza przez Maryję do Chrystusa. — W drugiej zaś części „O doskonałym nabożeństwie” wyjaśnia, na czym to nabożeństwo polega.

W tekście, korzystano z wydania z 1933 roku (IMPRIMATUR 8971/32 L. D. ), dokonano niezbędnych korekt językowych, dostosowując go do aktualnie obowiązujących norm.

ISBN 978-83-957667-0-1

Muzyka – Piotr Rzucidło
Realizacja dźwiękowa – Maciej Sopran
Lektor – Franciszek Daremberg

Audiobook nagrywany jest na wysokiej klasy sprzęcie cyfrowym, a zrealizowany przez Twoich braci w wierze.
Do pobrania audiobooka udostępniany jest link zawierający listę plików w formacie mp3 zawartą w pliku .zip

Czas trwania: 102 min.

Przyjacielu, aby nie mnożyć kosztów związanych z nośnikami, audiobook wysyłany jest w formie elektronicznej – otrzymujesz link, klikasz na niego i pobierasz na telefon, komputer lub inny nośnik.

 

Jeśli nie masz teraz pieniędzy aby kupić książkę lub audiobook, a chcesz zgłębiać prezentowane treści, to ofiarujemy bezpłatnie treść książki tym wszystkim, którzy nic nie mogą dać, nawet kosztem pewnej ofiary…
Wystarczy napisać: kontakt@najejglowie.pl

posłuchaj fragment audiobooka

Posłuchaj czołówki i fragmentu jednego z rozdziałów:

film promujący książkę

Film promujący książkę

(w przygotowaniu)

fragment książki

Przyjmij tajemnicę, której nie znalazłem w żadnej książce — powierzył mi ją Sam Bóg Najwyższy.
Wyjawię ci ją z pomocą Ducha Św., ale pod warunkiem:
1. Udzielisz jej tylko osobom, które zasługują na to modlitwą, umartwieniem, gorliwością około zbawienia dusz, mężnym znoszeniem prześladowań i zaparciem się siebie.
2. Będziesz posługiwał się nią w tym celu, by stać się prawdziwie doskonałym, gdyż tajemnica ta wzrasta w miarę naszego współdziałania. Strzeż się tylko, byś bezczynnie nie założył rąk, bo wtedy zmienić się może w truciznę.
3. Zwierzę ci się z niej pod warunkiem, że codziennie dziękować będziesz Bogu za odsłonięcie tak wielkiej prawdy, na co zupełnie nie zasłużyłeś.
W miarę jak będziesz sumiennie stosował się do powyższych wskazań zrozumiesz wartość i doniosłość owej tajemnicy, którą, niestety, dotąd znałeś tylko w sposób nader niedoskonały dla wielkości i mnóstwa grzechów oraz dla ukrytego przywiązania do siebie samego. Zanim więc przystąpisz do rozważania jej, uklęknij i odmów pobożnie „Ave Maris Stella“ i „Veni Creator”, prosząc Boga o prawdziwe zrozumienie.

o autorze

Błogosławiony Ludwik Grignion, gorliwy misjonarz francuski, oraz autor licznych dzieł ascetycznych, urodził się w północnej Francji, w prowincji Bretanii, w miejscowości Montfort, dnia 31 stycznia 1673 r. Już w latach dziecięcych żywił wielką cześć dla Matki Najświętszej i od 5-go roku życia codziennie odmawiał różaniec, pobudzając swoich rówieśników do umiłowania Bogarodzicy. Nauki średnie odebrał Ludwik w kolegium jezuitów w Rennes, następnie odbył studia teologiczne w seminarium duchownym Św. Sulpicjusza w Paryżu, gdzie też w 1700 roku przyjął święcenia kapłańskie. Młody kapłan pracuje początkowo jako kapelan szpitalny w Poitiers, później w szpitalu mieszczącym 5600 obłąkanych w Paryżu. Bóg jednakże przeznacza go do innej pracy, pracy apostolskiej przeciw grasującej wówczas herezji Jansemizmu. Pod płaszczykiem bojaźliwej czci dla Boga i błędnie pojętego uszanowania dla rzeczy świętych, Jansemizm ostudzał celowo miłość Bożą w sercach, odciągał wiernych od przystępowania do Komunii Świętej, oziębiał nabożeństwo do Najświętszej Panny, a tak przez stopniową obojętność doprowadzał dusze do zupełnego od religii odstępstwa. Opatrzność wybrała św. Ludwika jako główne narzędzie w walce z tą niebezpieczną herezją.
Św. Ludwik należał do tych, którym, mówiąc po ludzku, nie wiodło się w życiu. W seminarium uważano go za przesadnego fanatyka, a skoro został kapłanem, ci sami, którzy go przeznaczali czy wzywali na misje, przerywali mu pracę w pełnym rozwoju. Takie „niepowodzenie” towarzyszyło mu przez całe życie. Kiedy zapragnął ciszy i schronił się do pustelni, wywoływano go z niej i kazano głosić kazania, kiedy znowu porywał słuchaczów wymową, nakazywano mu milczeć. Nie zraził się jednak w pracy swej apostolskiej, posługując się w niej tym samym sposobem, co przed wieki założyciel zakonu kaznodziejskiego — Różańcem Świętym. Lekcje brewiarza na dzień jego święta przeznaczone, mianują go „Największym po św. Dominiku apostołem Różańca“. Generał zakonu dał mu te same władze różańcowe, jakie dominikański zakon posiada. Prace misyjne rozpoczynał i kończył różańcem, odmawiał go codziennie ze słuchaczami, tak, iż zwyczaj ten przechował się dotąd w okolicach, gdzie apostołował. Różaniec duży, zawsze nosił u pasa i cieszył się, gdy dzieci wołały: „Ojciec z wielkim różańcem!“ Różaniec był mu natchnieniem do nowej metody „doskonałego“, jak mawiał, „nabożeństwa do Najświętszej Panny“, które polega „na zupełnym oddaniu siebie i spraw swoich przez ręce Matki Boskiej Chrystusowi Panu“. Różaniec uważał jako „obrączkę zaślubin z Maryją“, jako „kajdany Jej miłości“. A jeśli kajdany, to i niewola. Stąd nazwa, jaką dał temu nabożeństwu do Najświętszej Panny: „Niewolnictwo Matki Boskiej, święte niewolnictwo miłości”.
Już za życia Bóg wynagrodził go za taką miłość do Najświętszej Panny, obdarzając mocą cudotwórczą i duchowym oglądaniem Jezusa i Maryi. Założył dwa zgromadzenia zakonne: „Towarzystwo Maryi“, zgromadzenie kapłanów pracujących na polu misyjnym, oraz „Córki mądrości Bożej “, poświęcające się pielęgnowaniu chorych.
Życie pełne trudów zakończył zaledwie w 43 roku, dnia 28 kwietnia 1716. Wspaniała bazylika Saint Laurent-sur-Sevre kryje śmiertelne szczątki św. Ludwika. Na grobie jego jaśnieje napis: „Niezmordowany, spoczął dopiero w trumnie”. Papież Leon XIII. zaliczył w r. 1888 Ludwika w poczet błogosławionych, a czciciele Maryi oczekują z upragnieniem rychłej jego kanonizacji.
Spuścizna literacka po Świętym Ludwiku jest bardzo bogata. Pozostały po nim 4 tomy pism, obszerne objętością i jeszcze bogatsze treścią, gdyż zawierają one zdrowy zasiew nauki Bożej i wskazują prostą i pewną drogę doskonałości: „Przez Maryję do Jezusa”.
Pisma te są:
I. „O doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Panny”, które istnieje w podwójnym polskim tłumaczeniu wydanym w Warszawie 1893 r. i w Poznaniu 1927 r.
II. „Różaniec Święty, cudowna tajemnica nawrócenia i zbawienia”.
III. „Rozmyślania o Przedwiecznej Mądrości.”
IV. Pisma pomniejsze, w których na pierwszym miejscu znajduje się: „Tajemnica Maryi“.
Wspomnieliśmy, że św. Ludwik był apostołem różańca, a tym samym złączony z zakonem kaznodziejskim, ale łączność ta jeszcze była bardziej ścisła. Zakon dominikański bowiem uważa go za swojego syna, gdyż dnia 10 listopada 1710 r. złożył śluby według Reguły III Zakonu. Jego nauka o życiu duchownym była wybitnie dominikańska. Przejawia się to w dziele o Różańcu, w którym idzie śladami bł. Alana de la Roche, niedostatecznie niestety cenionego mistyka maryjnego. W dziele zaś swoim „o Przedwiecznej Mądrości” opiera się na pismach Bł. Henryka Suzona.

notka wydawcy

Oddajmy głos Świętemu Ludwikowi Grignon de Montfort:

Przyjmij tajemnicę, której nie znalazłem w żadnej książce — powierzył mi ją Sam Bóg Najwyższy.
Wyjawię ci ją z pomocą Ducha Św., ale pod warunkiem:
1. Udzielisz jej tylko osobom, które zasługują na to modlitwą, umartwieniem, gorliwością około zbawienia dusz, mężnym znoszeniem prześladowań i zaparciem się siebie.
2. Będziesz posługiwał się nią w tym celu, by stać się prawdziwie doskonałym, gdyż tajemnica ta wzrasta w miarę naszego współdziałania. Strzeż się tylko, byś bezczynnie nie założył rąk, bo wtedy zmienić się może w truciznę.
3. Zwierzę ci się z niej pod warunkiem, że codziennie dziękować będziesz Bogu za odsłonięcie tak wielkiej prawdy, na co zupełnie nie zasłużyłeś.
W miarę jak będziesz sumiennie stosował się do powyższych wskazań zrozumiesz wartość i doniosłość owej tajemnicy, którą, niestety, dotąd znałeś tylko w sposób nader niedoskonały dla wielkości i mnóstwa grzechów oraz dla ukrytego przywiązania do siebie samego. Zanim więc przystąpisz do rozważania jej, uklęknij i odmów pobożnie „Ave Maris Stella“ i „Veni Creator”, prosząc Boga o prawdziwe zrozumienie.